Nie jesteś swoją historią-podsumowanie serii

Czasem czuję, jakby przeszłość nadal stała obok mnie – nie jako ciężar,
ale jako ktoś, kto próbuje jeszcze raz coś powiedzieć. Jakby czekała, że spojrzę jej w oczy i powiem: „Widzę Cię!…
… ja jednak idę dalej i nie ogladam się za siebie”.
Kiedy pisałam tę serię, wracały do mnie różne obrazy, emocje i cienie.
Ale wracała też jedna myśl, najważniejsza z wszystkich:
Nie jesteś swoją historią.
Jesteś kimś, kto ją przeżył.
Ta różnica jest jak zdjęcie gorsetów, które przez lata wbiły się w ciało tak mocno, że aż zapomniałam, jak się oddycha.
Kiedy ją poczułam – nie umysłem, ale całym wnętrzem – coś we mnie drgnęło.
Coś się rozluźniło.
Wszystkie poprzednie wpisy prowadziły do tego jednego momentu:
do zrozumienia, że przeszłość nie ma nad nami władzy,
jeśli przestajemy się z nią utożsamiać.
Możemy ją obserwować. Pozwolić jej odpłynąć.
Możemy z niej wyciągać wnioski.
Ale nie musimy jej nosić jak imienia, które ktoś nam przykleił.
Pisałam o lękach.
O starych reakcjach.
O energetyce ciała, która pamięta więcej niż chcemy.
O obecności, która resetuje umysł.
I widzę teraz wyraźnie, że cała ta seria była jednym wielkim
powrotem do siebie.
Do miejsca, w którym już nie muszę nic udowadniać ani sobie, ani światu.
Do chwili, w której mogę usiąść, odetchnąć i powiedzieć:
„Ale to już było.
Ale to nie jestem ja.”
A jeśli nie jesteś swoją historią – to kim jesteś?
Jesteś początkiem.
Jesteś przestrzenią.
Jesteś nową przyszłością, która właśnie zaczyna oddychać.
Jesteś świadomością, która może wybrać inaczej.
Jesteś życiem, które nie musi czekać ani na idealny moment, ani na pozwolenie kogoś z zewnątrz.
Każda z nas ma swoje „przed” i „po”.
Każda z nas niesie coś, co bolało.
I każda z nas ma w sobie to jedno miejsce wolności, które budzi się wtedy, gdy przestajemy utożsamiać siebie z przeszłością.
Pisząc te słowa, czuję ogromną wdzięczność.
Za to, że mogłam tę serię przejść razem z Tobą – krok po kroku.
Za to, że każda z tych lekcji była też moją własną.
Za to, że historia, którą kiedyś uważałam za ciężar, stała się dziś drogowskazem.
Przeszłość to książka.
A Ty jesteś autorką kolejnego rozdziału.
I może to jest właśnie najważniejsze zdanie całej tej serii.
✨ Malutka refleksja
Kiedy patrzę dziś na swoją przeszłość, widzę ją jak stary film — ważny, potrzebny, ale już nie o mnie.
Nie muszę go odtwarzać, nie muszę w nim grać.
Mogę go po prostu… odstawić na półkę.
I właśnie w tym miejscu — tam, gdzie historia przestaje mnie definiować — zaczyna się coś nowego.
Nie forma ucieczki. Raczej powrót.
Do siebie. Do własnej obecności. Do wolności, która była we mnie zawsze, tylko ukryta pod warstwami dawnych emocji.
Ta seria była jak otwieranie okien w duszy: najpierw delikatnie, potem trochę szerzej, wreszcie na tyle, by poczuć świeże powietrze.
A przed nami… kolejny rozdział.
Nowy cykl, który popłynie jeszcze głębiej — tam, gdzie tworzy się prawdziwa przemiana.
🔥„FENIKS — Nowa tożsamość: życie bez przeszłości”
To opowieść o tym, kim stajemy się, kiedy pozwalamy sobie na nowo powstać .
Seria „Feniks” prowadzić będzie przez subtelny, ale głęboki proces tworzenia nowej tożsamości — takiej, która nie rodzi się ze strachu, obowiązku czy dawnego bólu, ale z obecności, z odwagi i z wewnętrznej wolności.

💚 Cześć! Z wykształcenia polonistka, obecnie studentka zielarstwa i fitoterapii. Jako filolog łączę humanistyczne zrozumienie człowieka z nauką zielarstwa i fitoterapii, emocji i świadomości ciała.
Na blogu dzielę się moją prawdziwą historią: zakrętami, powrotami, lekcjami, ziołami, medytacją – wszystkim, co kwitnie w Ogrodzie Świadomości. Rozgość się. Może coś z mojej drogi poruszy też Twoją.💚
