„Czy ktoś mnie wtedy nie odrzuci?” – o lęku przed byciem widzianą

To nie tekst o strachu jako takim.
To tekst o tej jednej, cichej myśli,
która zatrzymuje Cię w momencie,
gdy jesteś już tak blisko.
Blisko tego, by pokazać coś swojego.
Coś, co powstało z serca.
Z odwagi. Z prawdy.
Ale właśnie wtedy…
pojawia się szept:
„To za słabe. Kto ja w ogóle jestem, żeby to pokazywać?”
„A co, jeśli to nikomu się nie spodoba?”
„A co, jeśli mnie ocenią?”
„A co jeśli… zauważą?”
💭 Skąd się bierze ten lęk?
Ten lęk to nie słabość. To echo troski.
W dzieciństwie nauczyłyśmy się, że lepiej się dopasować, nie wychylać,
nie być „za bardzo”.
Bo wtedy było bezpieczniej.
Lęk wyrósł z potrzeby miłości, akceptacji, przynależności.
Z tego, że chciałyśmy być lubiane. Niekarane. Widziane — ale tylko „w granicach”.
🔹 Może słyszałaś: „Nie przesadzaj”, „Zrób to porządnie”, „Nie rób z siebie głupka”.
🔹 Może nauczyłaś się, że błędy bolą. Że ekspresja to ryzyko.
Ten mechanizm kiedyś był tarczą. Dziś jest murem.
Ale wciąż działa automatycznie.
🕊️ Strach przed końcem – czyli lęk przed konfrontacją
Tworzysz coś — tekst, pomysł, zdjęcie, przestrzeń.
W środku jesteś w ogniu — pełna wizji, radości, sensu.
Ale im bliżej końca… tym trudniej.
Nie dlatego, że nie wiesz, co zrobić.
Tylko dlatego, że kończąc — stajesz się widoczna.
„Dopóki jestem w procesie, nikt nie ocenia.
Ale jak pokażę efekt — już nie mam gdzie się schować.”
I tak wiele z nas porzuca projekty tuż przed końcem.
Bo kończąc, trzeba znieść nie tylko ciszę…
ale i możliwe spojrzenia, komentarze, krytykę.
Znasz to?
Znasz kobietę, która pisze piękne rzeczy, ale nigdy ich nie publikuje?
Albo tworzy w ciszy, ale nie pokazuje, bo jeszcze dopracuje, jeszcze nie czuje się gotowa?
Może tą kobietą jesteś Ty.
🌱 Perfekcja jako pancerz
Masz coś w sobie. Talent, pomysł, dar.
Ale chowasz go, bo boisz się, że ktoś go podważy.
Że będzie „nie dość dobre”.
Że to, co tak Twoje… stanie się przedmiotem cudzego gustu.
„Nie jestem jeszcze gotowa.”
„Jeszcze poprawię.”
„Jeszcze chwilę…”
Ale może nie chodzi o to, żeby było idealnie.
Tylko żeby było prawdziwie.
💬 Tłumaczenie się – czyli odruch przetrwania
Wiele z nas nauczyło się tłumaczyć.
Nie dlatego, że coś trzeba wyjaśnić.
Ale dlatego, że to był sposób, żeby nas nie odrzucili.
„Jeśli będę miła, zrozumiała, uprzejma – to mnie polubią.”
„Jeśli wytłumaczę się z siebie – to uniknę konfrontacji.”
Ale tłumacząc się z każdej emocji, decyzji, potrzeby —tracisz swój ton.
Twoją obecność zastępuje auto-cenzura.
Twoje „tak” przestaje być słyszalne,
bo stale szukasz, czy komuś „nie będzie za dużo”.
✨ Co, jeśli przestaniesz łagodzić siebie?
Przyjaciel zadał mi kiedyś pytanie:
„Co by się stało, gdybyś przez jeden dzień nie łagodziła tej ciszy?
Nie prostowała siebie? Nie dopasowywała pod czyjś gust?”
I odpowiedź była prosta.
Byłabym silniejsza.
Nie zimniejsza. Nie twardsza.
Po prostu — byłabym sobą.
🌻 Małe rytuały odwagi
Gdy ktoś Cię skrytykuje, nie tłumacz się.
Masz prawo widzieć coś inaczej.
Masz prawo zrobić to po swojemu.
Pamiętaj, że Twoja czułość nie potrzebuje udowodnienia.
Jeśli czujesz, że chcesz znowu ustawić siebie pod oczekiwania innych — zatrzymaj się. Oddychaj.
Wsłuchaj się w siebie i sprawdź czy jest to zgodne z tym co naprawdę czujesz.
🌒 Pamiętaj!
Czasem ten, kto się najbardziej boi oceny,
to ten, kto ma coś do dania światu.
Autentyczność nie oznacza braku strachu.
To decyzja: idę mimo niego.
Nie czekaj, aż zniknie lęk.
On może zawsze gdzieś się czaić.
Ale Twoje światło nie jest po to, by je trzymać pod szkłem.
Jest po to, by nim żyć.
Może nie idealnie. Ale prawdziwie.

💚 Cześć! Z wykształcenia polonistka, obecnie studentka zielarstwa i fitoterapii. Jako filolog łączę humanistyczne zrozumienie człowieka z nauką zielarstwa i fitoterapii, emocji i świadomości ciała.
Na blogu dzielę się moją prawdziwą historią: zakrętami, powrotami, lekcjami, ziołami, medytacją – wszystkim, co kwitnie w Ogrodzie Świadomości. Rozgość się. Może coś z mojej drogi poruszy też Twoją.💚
