✧
Gdy ciało mówi: „czas na zmianę”
Ten artykuł był jednym z pierwszych tekstów, które napisałam na blog. Dziś wracam do niego z większą wiedzą. Nadal opowiada o moim doświadczeniu, ale niektóre wyjaśnienia wymagały doprecyzowania. Zmienianie zdania pod wpływem nowych informacji nie jest dla mnie słabością. Jest częścią uczenia się.
Kiedyś moja waga nie chciała przekroczyć magicznych 50 kilogramów… aż do momentu, gdy skończyłam pięćdziesiątkę.
Nagle zaczęłam rosnąć – delikatnie. Nie powiem, że od razu się tym martwiłam. Wręcz przeciwnie – w końcu miałam trochę więcej tam, gdzie wcześniej zawsze mi brakowało.
Po pewnym czasie pojawiły się jednak inne sygnały. Uderzenia gorąca, po których przychodziło zimno. Poty obejmujące całe ciało. Zmiany samopoczucia i poczucie, że organizm zaczyna funkcjonować według nowych zasad.
Pomyślałam wtedy:
„Menopauza jak nic”.
I wiedziałam, że nadszedł czas, aby się zatrzymać i uważniej przyjrzeć swojemu ciału.
Dlaczego nie zdecydowałam się na terapię hormonalną?
Nie sięgnęłam po menopauzalną terapię hormonalną. Była to moja osobista decyzja – wynikająca z mojego sposobu myślenia, historii zdrowotnej i potrzeby poszukiwania łagodniejszych metod wspierania organizmu.
Kiedy pisałam pierwszą wersję tego artykułu, uważałam, że hormony dostarczane z zewnątrz mogą „rozleniwiać” organizm i pogłębiać rozregulowanie gospodarki hormonalnej. Dziś wiem, że takie wyjaśnienie nie jest prawidłowe.
W okresie menopauzy jajniki fizjologicznie ograniczają produkcję estrogenów. Nie wynika to z lenistwa organizmu, ale z naturalnego zakończenia etapu rozrodczego. Terapia hormonalna nie odbiera jajnikom zdolności, którą po jej odstawieniu powinny odzyskać.
Po zakończeniu terapii mogą powrócić uderzenia gorąca, poty czy zaburzenia snu. Nie musi to jednak oznaczać, że hormony rozregulowały organizm. Częściej oznacza, że objawy menopauzalne nadal się utrzymują.
Menopauzalna terapia hormonalna jest obecnie uznawana za najskuteczniejszą metodę leczenia dokuczliwych uderzeń gorąca i nocnych potów. U wielu zdrowych kobiet przed 60. rokiem życia lub w ciągu około 10 lat od rozpoczęcia menopauzy korzyści mogą przeważać nad ryzykiem. Nie oznacza to jednak, że terapia jest odpowiednia dla każdej kobiety. Znaczenie mają wiek, rodzaj preparatu, droga podania, obecność macicy, przebyte choroby, przyjmowane leki i indywidualne czynniki ryzyka. The Menopause Society, zalecenia NICE
Ja wybrałam inną drogę. Nie dlatego, że uważam hormony za złe, ale dlatego, że chciałam najpierw sprawdzić, jak moje ciało zareaguje na zmianę sposobu odżywiania, zioła, ruch, odpoczynek i pracę z napięciem.
Dziś nie namawiałabym żadnej kobiety ani do przyjmowania hormonów, ani do rezygnacji z nich. To decyzja, którą warto podejmować na podstawie własnej historii zdrowotnej i rzetelnej rozmowy z lekarzem.
Zmieniam się.
I w tym jest moja siła.
Menopauza jest naturalna, ale jej objawów nie trzeba lekceważyć
Menopauza nie jest chorobą. Jest naturalnym etapem życia kobiety.
Nie oznacza to jednak, że każdy jej objaw trzeba cierpliwie znosić i czekać, aż sam minie. Spadek poziomu estrogenów wpływa nie tylko na cykl miesiączkowy. Może oddziaływać również na sen, kości, układ sercowo-naczyniowy, błony śluzowe, gospodarkę glukozową, masę mięśniową i rozmieszczenie tkanki tłuszczowej.
Dlatego akceptacja nie powinna oznaczać bierności.
Dla mnie była raczej początkiem uważnej obserwacji. Próbą zrozumienia, co się zmienia i czego mój organizm może teraz potrzebować.
Czas, w którym kobieta może wrócić do siebie
Bliskie jest mi wschodnie, całościowe spojrzenie na człowieka. W tradycyjnych systemach medycyny okres menopauzy bywa przedstawiany nie tylko jako utrata płodności, ale również jako przejście do kolejnego etapu życia.
Nie jest to naukowe wyjaśnienie mechanizmu menopauzy, lecz pewien sposób patrzenia na zmianę. Mnie pomógł zobaczyć ten czas nie jako koniec kobiecości, ale jako możliwość zwrócenia większej uwagi na siebie.
Wiele kobiet właśnie wtedy zaczyna dostrzegać, ile lat poświęciło na opiekę nad innymi, spełnianie oczekiwań i odkładanie własnych potrzeb na później.
Może pojawić się coś, co nazywam zdrowym egoizmem – umiejętność odpoczynku bez poczucia winy, mówienia „nie” i wybierania tego, co naprawdę służy ciału i psychice.

Czy zioła mogą łagodzić objawy menopauzy?
Zioła mogą być elementem wspierania kobiety w okresie menopauzy, ale nie wszystkie działają jednakowo i nie dla wszystkich są odpowiednie. Ważna jest również forma preparatu – napar, suplement i standaryzowany wyciąg nie są tym samym.
To, że roślina jest naturalna, nie oznacza jeszcze, że można ją stosować bez ograniczeń.
Pluskwica groniasta jest jedną z najlepiej opisanych roślin stosowanych przy uderzeniach gorąca i nadmiernej potliwości. Europejska Agencja Leków uznaje zastosowanie określonych wyciągów z jej kłącza w łagodzeniu dolegliwości menopauzalnych. Nie dotyczy to jednak automatycznie każdego suplementu zawierającego pluskwicę. Preparaty mogą różnić się składem, a przy chorobach wątroby potrzebna jest szczególna ostrożność. Bez konsultacji lekarskiej nie należy stosować jej dłużej niż sześć miesięcy. Monografia EMA
Soja i izoflawony sojowe mogą u części kobiet nieznacznie zmniejszać częstotliwość lub nasilenie uderzeń gorąca, ale wyniki badań nie są jednoznaczne. Czym innym jest spożywanie soi jako produktu żywnościowego, a czym innym przyjmowanie skoncentrowanych preparatów izoflawonów.
Czerwona koniczyna również dostarcza izoflawonów, jednak nie ma wystarczająco mocnych dowodów, aby obiecywać, że skutecznie złagodzi objawy u każdej kobiety.
Dong quai, kudzu i maca są często reklamowane jako rośliny „przywracające równowagę hormonalną”. Takie określenie jest zbyt szerokie. Dong quai ma długą historię stosowania w tradycyjnej medycynie chińskiej, ale badań klinicznych dotyczących menopauzy jest niewiele. Może też wchodzić w interakcje z lekami przeciwkrzepliwymi. W przypadku kudzu i maki również nie mamy podstaw, aby przedstawiać je jako pewne i uniwersalne metody leczenia uderzeń gorąca.
Dziurawiec może być stosowany w określonych zaburzeniach nastroju, ale nie powinien być dodawany do mieszanek „na menopauzę” bez sprawdzenia innych leków. Wchodzi w liczne i czasami bardzo poważne interakcje – między innymi z częścią leków przeciwdepresyjnych, przeciwkrzepliwych, przeciwpadaczkowych, hormonalnych oraz z tamoksyfenem. Monografia EMA
Lukrecja również nie jest niewinnym dodatkiem do codziennej herbatki. Przy dłuższym stosowaniu lub większych dawkach może podnosić ciśnienie, obniżać stężenie potasu i wpływać na działanie leków.
Dlatego dziś nie przygotowałabym jednej mieszanki „dla każdej kobiety”. Dobór roślin powinien zależeć od objawów, chorób współistniejących, ciśnienia, pracy wątroby i przyjmowanych leków.
Naturalne wsparcie to nie tylko zioła
Kiedy mówimy o naturalnym przechodzeniu przez menopauzę, zbyt często całą uwagę kierujemy na suplementy. Tymczasem ogromne znaczenie mają podstawy: sen, ruch, odżywianie, masa mięśniowa, ograniczenie alkoholu, relacje i sposób radzenia sobie z przewlekłym napięciem.
Nie zatrzymają one fizjologicznego spadku estrogenów, ale mogą wpływać na samopoczucie, metabolizm, zdrowie kości i układu sercowo-naczyniowego.
Pomocna może być także terapia poznawczo-behawioralna dostosowana do problemów menopauzalnych. Nie „wyłącza” ona hormonów, lecz może zmniejszać uciążliwość uderzeń gorąca, poprawiać sen i pomagać w radzeniu sobie z napięciem. Aktualne zalecenia NICE uwzględniają ją zarówno jako uzupełnienie terapii hormonalnej, jak i rozwiązanie dla kobiet, które nie mogą lub nie chcą jej stosować.
Uważność, spokojny oddech, medytacja czy praca z emocjami nie są leczeniem niedoboru estrogenów. Mogą jednak wspierać układ nerwowy, zmniejszać odczuwany stres i pomagać odzyskiwać poczucie wpływu na własne życie.
Dla mnie właśnie w tym miejscu spotykają się medycyna, natura i świadomość.
Moje małe rytuały
Odnalazłam spokój nie dzięki jednemu preparatowi, ale dzięki wielu drobnym zmianom.
Zaczęłam uważniej słuchać ciała. Zwracać uwagę na odpoczynek, jedzenie, emocje i chwile, w których napięcie przejmowało kontrolę nad całym dniem.
Czasami takim momentem zatrzymania była filiżanka ciepłego naparu trzymana w dłoniach. Sam napar nie rozwiązywał wszystkich problemów. Ważne było również to, że na kilka minut przestawałam się spieszyć.
Proste rytuały nie zawsze leczą objaw. Czasem robią coś równie potrzebnego – przypominają, że nadal jesteśmy obecne we własnym życiu.
Kobiecość dojrzewa razem z nami
Menopauza nie odbiera kobiecości. Ona ją zmienia.
Ciało może inaczej magazynować tłuszcz, wolniej się regenerować i mocniej domagać się snu. Kości oraz mięśnie potrzebują większej uwagi. To, co kiedyś uchodziło bezkarnie, po pięćdziesiątce potrafi już wystawić rachunek – i niestety zwykle nie daje terminu płatności za trzy miesiące.
Nie musimy jednak odpowiadać na te zmiany wojną z własnym ciałem.
Możemy je obserwować, badać i wspierać. Korzystać zarówno z osiągnięć medycyny, jak i z rozsądnie dobranych metod naturalnych. Bez przekonania, że każda kobieta powinna wybrać dokładnie tę samą drogę.
Ja wybrałam swoją. Dziś opisałabym ją nie jako odrzucenie medycyny, lecz jako świadomą próbę poznania własnego organizmu.
Bo zmiana nie musi oznaczać, że coś się w nas kończy.
Czasami oznacza, że zaczynamy żyć bardziej po swojemu.
Artykuł opisuje moje osobiste doświadczenie i ma charakter edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Wybór terapii hormonalnej, leków, ziół i suplementów powinien uwzględniać stan zdrowia, przebyte choroby oraz możliwe interakcje.
Najważniejsze źródła:
