✧
Nie dlatego, że znam wszystkie odpowiedzi
Nie jestem kobietą, która od zawsze wiedziała, dokąd zmierza.
Przez wiele lat po prostu szłam przez życie. Podejmowałam decyzje, radziłam sobie z codziennością, wychowywałam córkę, próbowałam zachować własne marzenia i odnaleźć siebie wśród obowiązków, trudnych doświadczeń oraz oczekiwań innych ludzi.
Niejeden raz zaczynałam od nowa.
Czasami dlatego, że sama wybierałam zmianę. Innym razem dlatego, że życie nie zostawiało mi innego wyjścia.
Nie piszę więc z pozycji kogoś, kto ma gotową receptę na szczęście, zdrowie czy wewnętrzny spokój.
Piszę jako kobieta, która długo szukała odpowiedzi. Która popełniała błędy, ufała niewłaściwym ludziom, traciła, podnosiła się i z czasem zaczęła rozumieć, że nawet najtrudniejsze doświadczenia nie muszą określać całej naszej przyszłości.
Pisanie zawsze pomagało mi ocalić własny świat
Kiedy życie stawało się trudne, ratowały mnie pasje, wyobraźnia i marzenia.
Dawały mi przestrzeń, do której mogłam wracać, kiedy codzienność była zbyt ciężka. Przypominały, że istnieje we mnie coś więcej niż role, które pełnię, problemy, z którymi się zmagam, i historie, które inni próbują o mnie napisać.
Z czasem słowa stały się dla mnie sposobem porządkowania świata.
Kiedy piszę, zatrzymuję się. Przyglądam się temu, co przeżyłam, czego się nauczyłam i czego nadal nie rozumiem. Łączę rozsypane fragmenty doświadczeń i próbuję zobaczyć między nimi sens.
Pisanie pozwala mi nazwać to, co przez lata pozostawało niewypowiedziane.
Nie po to, aby nieustannie wracać do przeszłości.
Po to, żeby lepiej zrozumieć, co z niej zabieram – a co mogę już spokojnie zostawić.
Piszę, ponieważ sama potrzebowałam takich słów
Były w moim życiu chwile, w których bardzo potrzebowałam właśnie, żeby można było przeczytać, albo dowiedzieć się, że można się bać i jednocześnie iść dalej.
Że można pogubić się we własnym życiu, a później powoli odnajdywać drogę do siebie.
Że dojrzałość nie oznacza, iż znamy już odpowiedzi na wszystkie pytania.
Czasem oznacza właśnie odwagę, aby zacząć pytać od nowa.
Potrzebowałam opowieści kobiet, które nie były idealne, ale prawdziwe. Które nie mówiły mi, co muszę zrobić, lecz pokazywały, że zmiana jest możliwa również wtedy, gdy człowiek ma za sobą wiele trudnych lat.
Dzisiaj sama chcę zostawiać takie słowa innym kobietom.
Nie chcę stawać przed nimi i udzielać lekcji życia.
Wolę usiąść obok i powiedzieć:
„Ja także nie zawsze wiedziałam, co robić. Ale zaczęłam szukać. Może w tym, co odkryłam, znajdziesz coś również dla siebie”.
Ogród Świadomości wyrósł z potrzeby rozumienia
Im więcej doświadczałam, tym więcej zadawałam pytań.
Chciałam zrozumieć, w jaki sposób emocje wpływają na nasze codzienne wybory. Dlaczego ciało czasami zaczyna domagać się uwagi właśnie wtedy, gdy przez lata nie miałyśmy czasu słuchać samych siebie. Jaką rolę w naszym samopoczuciu odgrywają sen, odżywianie, ruch, relacje, stres i środowisko, w którym żyjemy.
Zaczęłam interesować się zielarstwem, fitoterapią, naturopatią, pracą z emocjami i funkcjonowaniem organizmu. Im więcej się uczę, tym mocniej widzę, jak wiele elementów naszego życia jest ze sobą połączonych.
Widzę również, jak łatwo można zagubić się pomiędzy dwiema skrajnościami.
Z jednej strony znajdujemy obietnice cudownych metod, które mają rozwiązać każdy problem. Z drugiej – przekonanie, że wszystko, czego nie można zamknąć w tabletce albo prostym schemacie, nie zasługuje na uwagę.
Ja szukam przestrzeni pomiędzy nimi.
Nie chcę przeciwstawiać natury medycynie. Nie chcę odbierać człowiekowi ani rzetelnej diagnostyki, ani prawa do szukania dodatkowych sposobów wspierania swojego organizmu i psychiki.
Nie wszystko uleczysz naturą. Ale nie wszystko naprawisz tabletką.
Dlatego piszę zarówno o badaniach, zdrowiu i procesach zachodzących w organizmie, jak i o emocjach, medytacji, wizualizacji, ziołach, codziennych nawykach oraz wewnętrznej przemianie.
Uczę się oddzielać fakty od hipotez, wyniki badań od osobistych doświadczeń i wartościową nadzieję od obietnic bez pokrycia.
Nie chcę sprzedawać cudów.
Chcę szukać wiedzy, która pomaga podejmować bardziej świadome decyzje.
Piszę również dlatego, że nadal sama się zmieniam
Nie tworzę Ogrodu Świadomości z miejsca, do którego już dotarłam.
Tworzę go w drodze.
Nadal uczę się swojego ciała. Obserwuję, jak zmienia się po menopauzie. Sprawdzam, co mi służy, a co było jedynie przekonaniem powtarzanym przez lata. Pogłębiam wiedzę o ziołach, żywieniu i naturalnych sposobach wspierania zdrowia.
Uczę się też patrzeć na własną historię z większą łagodnością.
Nie chcę już oceniać dawnej siebie wiedzą, którą mam dzisiaj. Tamta młoda kobieta podejmowała decyzje na miarę swoich ówczesnych doświadczeń i możliwości.
Dzisiaj mogę dokonywać innych wyborów.
Mogę się uczyć, zmieniać zdanie, wracać do porzuconych marzeń i rozpoczynać kolejne rozdziały życia. Wiek nie zamyka przede mną drzwi. Przeciwnie – coraz częściej daje mi odwagę, by otwierać te, obok których wcześniej przechodziłam.
Piszę, bo wierzę, że człowiek nie jest skończoną historią.
Dopóki żyjemy, możemy się zmieniać.
Dla kogo jest to miejsce?
Piszę dla kobiety, która przez lata troszczyła się o innych, a teraz próbuje przypomnieć sobie, czego potrzebuje ona sama.
Dla tej, która czuje, że dotychczasowy sposób życia już jej nie służy, ale jeszcze nie wie, co powinno pojawić się w jego miejsce.
Dla kobiety zmęczonej prostymi odpowiedziami, cudownymi receptami i ludźmi przekonanymi, że wiedzą lepiej, co dzieje się w jej ciele i życiu.
Dla tej, która chce wrócić do natury, ale nie rezygnować z rozsądku.
Która pragnie dbać o zdrowie, a jednocześnie rozumieć siebie głębiej.
Która nie szuka kolejnego nakazu, lecz potrzebuje wiedzy, inspiracji i spokojnej przestrzeni do podejmowania własnych decyzji.
Jeżeli jesteś właśnie w takim miejscu, nie będę mówiła Ci, którą drogę masz wybrać.
Mogę jedynie pokazywać Ci ścieżki, które sama poznaję, dzielić się tym, czego się uczę, i uczciwie opowiadać o tym, co przyniosło mi zmianę.
Dlaczego więc piszę?
Piszę, ponieważ wiem, jak łatwo zgubić siebie, kiedy przez wiele lat żyje się głównie dla innych.
Piszę, ponieważ sama doświadczyłam, że trudna historia nie musi być ostatnim rozdziałem.
Piszę, ponieważ wiedza pomaga odzyskiwać wpływ na własne życie – pod warunkiem że nie zamienia się w kolejny dogmat.
Piszę, bo natura nieustannie przypomina mi, że wzrost nie zawsze jest widoczny od razu. Czasami przez długi czas wszystko dzieje się pod powierzchnią.
Piszę również dla siebie.
Każdy tekst jest dla mnie kolejnym krokiem w rozumieniu własnego życia. Czasami odpowiedzią. Czasami nowym pytaniem. Niekiedy ziarnem, którego znaczenie zobaczę dopiero po pewnym czasie.
Jeżeli któreś z moich słów pomoże Ci zatrzymać się, spojrzeć na siebie łagodniej albo zrobić jeden świadomy krok w stronę własnego życia, będzie to dla mnie wystarczający powód, aby pisać dalej.
Ogród Świadomości nie jest miejscem gotowych recept.
Jest miejscem spotkania.
Z naturą.
Z wiedzą.
Z własnym ciałem i emocjami.
A przede wszystkim – z samą sobą.
💚
Kasia
Razem w drodze ku bardziej świadomemu życiu.
